Dynamiczny rozwój technologiczny, społeczny i komunikacyjny sprawia, że coraz częściej prowadzimy bierny tryb życia, w którym kluczową rolę odgrywają zautomatyzowane procesy, zaś aktywność fizyczna sprowadzana jest na dalszy plan. Czy to ze względu na brak motywacji, czy brak czasu… O ile z zagospodarowaniem sobie paru wolnych chwil w ciągu dnia zwykle potrafimy sobie poradzić, tak zmotywować się do aktywnego wypoczynku jest nieco trudniej. A nie od dziś wiadomo, że ruch wspomaga pracę mózgu, usprawnia przemianę materii i wywołuje wiele pozytywnych zmian w naszym organizmie. Jeśli należysz do tej części społeczeństwa, której trudno jest opuścić wygodną kanapę, to Garmin wychodzi z ofertą skierowaną właśnie do Ciebie… z opaską Vivofit.

Produkt Garmina jest umieszczany w niewielkim tekturowym opakowaniu z oknem, w obrębie którego znajdziemy uproszczony opis kluczowych funkcji urządzenia. Wewnątrz prócz modułu opaski i dwóch pasków, znajdziemy zestaw instrukcji oraz moduł ANT+, który po podłączeniu do portu USB, pozwala na synchronizację urządzenia z komputerem i przeglądanie zgromadzonych danych za pośrednictwem odpowiedniej strony internetowej.

img8

W dużym uproszczeniu Garmin Vivofit to inteligentna silikonowa opaska mierząca Twoją codzienną aktywność fizyczną w podstawowym zakresie. Vivofit zliczy ilość kroków, które przebyłeś w ciągu dnia, dystans, spalone kalorie, spreparuje jakość Twojego snu w postaci diagramu, a nawet… pokaże godzinę. Prócz tego opaskę Garmina wyposażona w kilka innych ciekawych funkcji, którym bliżej przyjrzymy się w dalszej części recenzji. Urządzenie składa się z dwóch zasadniczych elementów: gumowej opaski i niewielkiego wyświetlacza, który został wkomponowany w górną część gadżetu. Wspomniany pasek jest elementem wymiennym, zaś producent oferuje jego odmiany w różnych wariacjach kolorystycznych. Ściślej mówiąc przyjdzie nam wybierać spośród czerni, zieleni, czerwieni, fioletu oraz koloru niebieskiego i szarego. Dla każdego coś miłego, a do pełni szczęścia brakuje jedynie opcji w kontrastowej bieli.

W ogólnym rozrachunku testowany smartband Garmina prezentuje się bardzo okazale. Prosty, modernistyczny design w połączeniu z barwnymi opaskami naprawdę może się podobać. W Vivofit można wyróżnić dwa kluczowe elementy, które umożliwiają przełączanie się między poszczególnymi funkcjami urządzenia. Należy do nich zaliczyć wyświetlacz i dość głęboki przycisk osadzony tuż obok niego. Za pośrednictwem wspomnianego przycisku wybieramy, jakie informacje ma pokazywać opaska. Po kilkusekundowym przytrzymaniu przycisku następuje synchronizacja ze smartfonem, natomiast dłuższe przytrzymanie powoduje przejście opaski w tryb Sleep.

Garmin Vivofit

Nie bez znaczenia jest fakt, że w zestawie otrzymujemy pasek w dwóch wielkościach, w efekcie Garmin wykluczył problem związany z szacowaniem rozmiaru opaski, który byłby dla Ciebie odpowiedni (otrzymujemy wariant w rozmiarze Small i Large). Jeśli zaś chodzi o system mocowania opaski na ręku, to nie jest zbyt finezyjny i sprowadza się do dwóch plastikowych wypustek, które wpinamy w podłużne, eliptyczne otwory. System przywodzi na myśl standardowe zegarki, a więc poczujemy się jak w domu; rzekł bym sprawdzony i wygodny, bowiem zapięcie i odpięcie opaski nie powinno stanowić większego problemu.

Łatwość demontażu opaski budzi jednak pewne wątpliwości i stanowi równocześnie zaletę i wadę. Nieprzewidziane, dynamiczne zahaczanie spodnią częścią opasko o kanciasty element otoczenia może się skończyć rozpięciem paska. W tej chwili trochę narzekam, ale raz dane mi było przypadkowo rozpiąć system zapięcia. Producent jest jednak tego świadom, dlatego przygotował dodatkowe mocowanie okraszone mianem vívokeeper, które z kolei potencjalny nabywca, po zarejestrowaniu swojej opaski otrzyma zupełnie za darmo.

Głównym punktem smartbanda Garmin Vivofit jest moduł wyposażony w ekran. Należy nadmienić, iż ów moduł można w banalny sposób zdemontować i umieścić w większej – tudzież mniejszej – gumowej opasce. Zabieg sprowadza się do odgięcia paska do tyłu paska i wyjęciu modułu.

Garmin Vivofit ma kilka zalet, które zdecydowanie wyróżniają go na tle konkurencji. Pierwszą z nich niewątpliwie jest czas działania na baterii, który trwa… rok! Oczywiście w konsekwencji po rozładowaniu baterii musimy ją wymienić. Kolejną zaletą jest wodoodporność do 50 metrów (5 atm). Dzięki temu bez konsekwencji opaskę zabierzemy pod prysznic, na basen, czy też eksplorację morskich głębin.

Moduł opaski został wyposażony w łączność Bluetooth 4.0, co sprawia jednak, że zsynchronizujemy go wyłącznie ze smartfonami wyposażonymi w ten standard. Rok nieustannego działania Vivofit zawdzięcza sprytnym rozwiązaniom, do których należy właśnie synchronizacja ze smartfonem. Jak wszyscy wiemy, połączenie Bluetooth pochłania dużo energii elektrycznej, dlatego opaska automatycznie rozłącza się i kolejna aktualizacja danych w aplikacji Garmin Connect wymaga ponownego ustawienia smartbanda w tryb Sync. Szkoda, że nie ma opcji, która umożliwiłaby mi zaprogramowanie opaski w taki sposób, aby uaktualniała zebrane dane każdego dnia rano, bez mojej ingerencji. Urządzenie można też połączyć z zewnętrznym miernikiem tętna (pasem), dzięki czemu pomiary odczytamy z poziomu zintegrowanego ekranu.

Z poziomu wyświetlacza odczytamy kilka istotnych informacji (za pośrednictwem aplikacji Garmin Connect możemy zdecydować, które informacje powinny być wyświetlane). Kluczową jest wyświetlanie godziny, a po przełączeniu odczytamy datę, ilość przebytych w danym dniu kroków; kroków, które pozostały do ukończenia wyznaczonego celu (za podstawie wyznaczonego celu w Garmin Connect), przebyty dystans i ilość spalonych kalorii. Ponadto, jeśli będziesz spędzał czas dłuższy niż godzinę, to na górze ekranu zacznie rozszerzać się czerwony pasek, który informuje o tym, że powinieneś trochę się poruszać. Udowodniono bowiem, że brak aktywności podczas biernej pracy sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej. Wystarczy pochodzić przez parę minut, aby pasek aktywności powrócił do stanu wyjściowego.

Opaska została również wyposażona w funkcję monitorującą jakość snu. Tuż przed położeniem się spać należy wybrać tryb Sleep, a następnie wyłączyć go po obudzeniu się. W trakcie snu smartband będzie Tworzył statystyki głębokości snu, na podstawie ruchliwości Twojego ciała w poszczególnych momentach. Brzmi ciekawie i tak jest. Przyjemnie jest sprawdzić rano, w jakich godzinach nasz sen był najgłębszy, a w jakich wybudzić się byłoby najłatwiej. Brakuje jednak kluczowej funkcji związanej z monitorowaniem snu, mianowicie opcji wybudzania. Oczekiwałem, że w aplikacji możliwe będzie ustawienie pół godzinnej tolerancji, aby opaska wybudziła mnie w najdogodniejszym momencie za pomocą wibracji. Takiej funkcji zabrakło, lecz znajdzie miejsce w nadchodzącym smartbandzie Garmina – Vivosmart.

 

band4Z pomocą aplikacji Garmin Connect sprawdzimy równie ile kroków przebyliśmy i w jakich godzinach nasza aktywność była najintensywniejsza. Jeśli dodatkowo zsynchronizujemy Garmin Connect z aplikacją FitnessPal, będziemy mogli ustalić swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne i dodawać produkty, które spożyliśmy w ciągu dnia. Aplikacja natomiast zestawi naniesione wartości ze spalonymi kaloriami, zwracając dzienny bilans kaloryczny. Trzeba jednak przyznać, że jest to zajęcie czasochłonne (w szczególności w momencie wprowadzania poszczególnych dań i produktów odżywczych).

band3

Aplikacja Garmin Connect zawiera również funkcje umożliwiające konfigurację opaski i dostosowanie jej do własnych potrzeb. Możemy wybrać jednostkę, w jakiej podawany będzie dystans, zdefiniować długość kroku podczas marszu i biegu (aby uzyskać dokładniejsze wyniki pomiarów), ustawić płeć, wagę, wiek, czy ustalić pory snu.

Jeśli uwielbiasz chwalić się swoimi osiągnięciami wśród znajomych, Garmin również przygotował system, który powinien Cię zadowolić. Aplikacje w wersji mobilnej i PC publikują zebrane przez opaskę informacje, którymi możesz dzielić się ze znajomymi, którzy również korzystają ze smartbanda Vivofit. Tym samym możesz sprawdzić czy Twoi znajomi osiągnęli swój dzienny cel, możesz motywować innych, czy też przeanalizować jak wypadasz na tle innych. Jeśli jednak nie masz ochoty, aby inni ludzie analizowali jakość Twojego snu, czy Twoją aktywność w ciągu dnia, to bez większego problemu możesz wyłączyć te funkcje w ustawieniach prywatności.

Dodatkowo za przebycie określonej ilości kroków jesteśmy nagradzani odznaczeniami, co dodatkowo motywuje do wzmożonego wysiłku. Aplikacja w wersji PC wygląda nowocześnie i jest podzielona na intuicyjne sekcje oraz menu osadzone z lewej strony ekranu. Wszelkie statystyki dostępne z poziomu smartfona, obecne są również na ekranie komputera.

 

Jako, że producent zapewnia, że opaska Vivofit jest wodoodporna, wielokrotnie sprawdziłem jak jest w rzeczywistości. W rzeczy samej opaska bardzo dobrze radzi sobie z wodą, zarówno pod prysznicem, jak również podczas pływania w basenie, ciecz nie sprawia gadżetowi żadnego problemu. Pod wodą możemy odczytać dane, a więc w tej kwestii należy oddać pokłon Garminowi, gdyż wiele opasek innych marek szczyci się wodoodpornością, ale nie zaleca już użytkowania na basenie. Ponadto opaska nadal nieprzerwanie działa, czy czas pracy wynosi równo rok – trudno powiedzieć, gdyż test przesadnie by się przedłużył. Mogę jednak stwierdzić, że po niemal trzech tygodniach użytkowania opaska nadal działa i nie zapowiada się, aby miało być inaczej.

Garmin Vivofit to ciekawy, dobrze wyglądający gadżet, który docenią osoby starające zmobilizować się do aktywności fizycznej. Opaska mierzy ilość kroków, które przebyliśmy w ciągu dnia, jednak, żeby nie było tak różowo – opaskę można okłamać. Gdy dłuższy czas machałem rękami, smartband odczytał moje zachowanie jako ruch i zaczął naliczać kroki. Oczywiście jest to nieuniknione, gdyż opaska nie jest wyposażona w moduł GPS, a trochę szkoda, bo miło byłoby przejrzeć na wirtualnej mapie przebytą trasę i średnią trasę podczas biegu.

O ile brak modułu GPS można wybaczyć, biorąc pod uwagę grupę użytkowników, dla których z założenia produkt jest przeznaczony, to zdecydowanie brakuje mi innej funkcji – mianowicie wibracji, które wybudziłyby mnie w najdogodniejszym momencie, na przykład między godziną 7:30, a 8:00, kiedy mój sen będzie najpłytszy. Funkcja wybudzania zdecydowanie łączy się z systemem monitorowania jakości snu i mogłaby odciążyć od tej pracy mój smartfon (który zresztą faz snu nie analizuje).