Z pewnością słyszałeś, że należy jeść posiłki z pewną regularnością i stosownymi odstępami czasowymi. Czy to tylko utarte stereotypy? Spożywanie posiłków o odpowiedniej porze – oraz ich ilość – jest bardzo istotne. Organizm człowieka jest odpowiednio „zaprogramowany”, a pomijanie jakże kluczowego śniadania czy picie kawy w porach wieczornych prowadzi do rozregulowania zegara biologicznego, czego naturalnym skutkiem jest chociażby nadmierne odkładanie się tkanki tłuszczowej.

Bardzo istotnym posiłkiem jest śniadanie, które według zaleceń powinno się jeść w między 7, a 9 rano. Oczywiście z pewną tolerancją, nie są to sztywne zasady i mi zdarza się w weekendy jeść śniadanie około dziesiątej. W tym czasie organizm wykazuje najwyższy poziom greliny, która jest sprawcą tego, że odczuwamy wzmożony głód. Pierwszy posiłek powinien składać się z wartościowych produktów odżywczych, które pozwolą stopniowo uwalniać energię. Idąc tym tropem, śniadanie nie powinno składać się z czekoladowych batoników, czy słodkich drożdżówek.

Na śniadanie idealnie nadają się kanapki z pełnoziarnistym ciemnym pieczywem. Jeśli Twój organizm toleruje laktozę, to warto również w drodze dywersyfikacji dołączyć musli na mleku, które możemy sporządzić samodzielnie, bądź ułatwić sobie życie kupując gotową mieszankę w sklepie. Warto próbować różnych produktów, aby znaleźć najlepiej odpowiadający swoim gustom smakowym, tym samym należy zwracać uwagę na zawartość substancji słodzących, które często znajdują miejsce w tego typu sklepowych produktach (tym bardziej jeśli preferujesz crunchy).

Według innej zasady powinniśmy sięgać po coś do jedzenie co około trzy godziny, w związku z czym po drugie śniadanie powinniśmy sięgnąć miesięcy 11, a 12 popołudniu. Nie musi to być zbyt obfity posiłek, może sprowadzać się do energetycznego (samodzielnie przygotowanego) koktajlu owocowego, bądź też owocowo-warzywnego, garści orzechów, ulubionych owoców, czy batonika w formie granoli lub kilkoma kawałkami bogatej w magnez gorzkiej czekolady. Jasne, możesz też sięgnąć po wysokoenergetyczne przekąski w postaci słodyczy, ale zawarte w nich cukry i tłuszcze będą uwalniane gwałtownie, w wyniku czego zaspokojenie poczucia sytości nie potrwa zbyt długo. Faktem jest natomiast, że w tym przedziale czasowym poziom insuliny we krwi jest najwyższy i organizm wykaże mniejszą tendencję do gromadzenia się tkanki tłuszczowej, aniżeli w przypadku słodkich przekąsek tuż przed pójściem spać.

Najbardziej optymalnym czasem do zjedzenia obiadu jest czas pomiędzy drugą, a czwartą popołudniu. Jest to też najlepsza pora do wypicia kawy, której jednocześnie nie należy pić wieczorem – z oczywistych względów, spora zawartość kofeiny zaburza „zegar” organizmu.

Niektórzy twierdzą, że kolacji nie powinno jeść się po 18, do czego nie należy się jednak sztywno stosować. Wszystko zależy od przyjętego trybu życia i optymalnej porze o której idziemy spać. Lepszą zasadą jest jedzenie kolacji trzy godziny przed snem, a najbardziej optymalną – rezygnacja z jedzenia po 20.

Na koniec warto sobie odpowiedzieć na kluczowe pytanie – czy schudnę stosując się do tych schematycznych zasad? Odpowiedź nie jest jednoznaczna i ściśle uwarunkowana indywidualnymi tendencjami organizmu. Z pewnością procesy metaboliczne oraz odżywianie organizmu w drodze normalizacji będą przebiegać prawidłowo. Tendencje wagowe również mogą zmieniać się, gdy zrezygnujemy z podjadania w nocy, nie mniej u wielu szczupłych osób niestosowanie się do tych zasad na pozór nie będzie miało większego znaczenia, a u tych ze skłonnością do nadwagi będzie wywierało druzgocący wpływ. Duże znaczenie mają więc również niuanse genetyczne.

Wskazane zasady są jedynie wskazówką, wszyscy wiemy, że tryb życia, wywierany przez presję obecnych realiów skłania nas do pośpiechu, dlatego nie sposób dostosować się do wszystkich opisanych w tym artykule zasad. Nie mniej warto spróbować. 🙂