Nawet jeśli dotychczas nie zetknąłeś się jeszcze z pływaniem, to termin żabki, którym potocznie określamy jeden ze stylów pływackich z pewnością jest Ci znany. Styl pływacki nazywany jest również klasycznym i z pewnością warto podjąć próbę jego opanowania. W mojej interpretacji jest to styl o wypośrodkowanym poziomie trudności, jeśli chodzi o opanowanie całego cyklu. Warto poświęcić odrobinę uwagi na zaznajomienie się z poszczególnymi jego elementami, aby opanować efektywny styl pływania i uchronić się przed późniejszą – jakże męczącą – zmianą starych nawyków.

Styl klasyczny jest moim ulubionym stylem pływackim, gdyż wykonując go prawidłowo, pochłaniamy relatywnie mało energii względem chociażby kraula. Tym sposobem ten efektownie wyglądający styl może opanować niemal każdy. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, zapoznaj się z korzyściami płynącymi z pływania.

Satysfakcjonujące rezultaty uzyskamy odpowiednio korelując ruchy rąk, nóg i kontrolą oddechu. Na początek obejrzyj profesjonalny materiał opisujący technikę stylu klasycznego. Zobaczysz jak wygląda to w praktyce.

Cały cykl w stylu klasycznym wykonujemy pod wodą, utrzymując ciało prostopadle do płaszczyzny. Ruch rąk zakreśla eliptyczny kształt i rozpoczyna się od wyprostowania rąk i ułożeniu dłoni w linii zakreślanej przez środek głowy (tym momencie głowa znajduje się pochylona między ramionami). Następnie rękoma zakreślamy wspomniany wcześniej kształt, jednocześnie zginając ręce w łokciach. Gdy te znajdą się w jednej linii z barkami, zbliżamy je do ciała, jednocześnie składając ręce (jak do modlitwy). Ręce rozpierają wodę na boki i napierają na nią, w taki sposób, że wypychamy głowę do góry, aby nabrać powietrza. Oddech bierzemy ustami, bądź nosem w zależności od preferencji (w moim odczuciu bardziej efektywne jest branie oddechów ustami). Z kolei wydech następuje, gdy tuż przed wynurzeniem. Podczas tego ruchu palce powinny być złączone.

Z kolei ruch nóg przypomina kopnięcie wody i rozpoczyna się tuż po zaczerpnięciu oddechu, a więc w momencie prostowania rąk i składaniu dłoni. Ruch dolnych kończyn również przypomina technikę, którą opracowały niewielkie płazy. Zginamy nogi w kolanach, a następnie rozpieramy nogi na boki, przy czym ruchu nie wykonujemy na dowolną szerokość, aby nie zwiększać oporów, których maksymalna redukcja jest naszym głównym celem pływackim. 🙂 Zatem nogi rozpieramy na szerokość ramion, natomiast w momencie wykonywania kluczowego „kopnięcia” wody, stopy odchylamy na zewnątrz.

Pamiętaj, aby ciało podczas pływania było rozluźnione, wykonuj oddech po każdym cyklu i nie wykorzystuj maksimum siły z prostej przyczyny – siły szybko opadną, a kluczem nie jest siła, a techniczna koordynacja wszystkich ruchów.

Jeżeli wszystko wygląda dla Ciebie zbyt skomplikowanie, na początek możesz rozsynchronizować ruchy rąk i nóg. Wykorzystaj poliuretanową deskę do treningu ruchu nóg – umieść na niej wyprostowane ręce i skup się wyłącznie na dolnych kończynach i kontroli oddechu. Pamiętaj, aby nie pływać z nieustannie podniesioną głową – zła praktyka podczas ćwiczeń sprawi, że wejdzie Ci to w nawyk, gdy uda Ci się już połączyć ruchy rąk i nóg.